kobieta terapia2

Kiedy oczekiwania innych Cię przytłaczają

~Poniższy tekst zawiera hipotetyczny przykład, nie jest opisem rzeczywistej sytuacji z gabinetu~

Między sobą a oczekiwaniami

Jest sobota, Anna otwiera oczy o szóstej rano. Jeszcze przed wstaniem z łóżka sięga po telefon. Trzy wiadomości od mamy: „Kochanie, kiedy w końcu przyjedziesz? Tatuś tęskni… „. Wiadomość od szefowej wysłana późnym wieczorem: „Muszę wiedzieć do jutra, czy weźmiesz ten projekt. Liczę na Ciebie„. W kalendarzu przypomnienie o obiedzie z rodzicami męża, czyli zakupy, gotowanie i sprzątanie.

Serce zaczyna bić szybciej. Ramiona sztywnieją. Oddech prawie znika.

Wstaje, robi śniadanie dzieciom, ubiera młodszego, który protestuje, bo nie chce niebieskiej bluzy. Córka płacze. „Już dobrze, kochanie, spokojnie” – mówi Anna, chociaż sama czuje, jak gardło jej się zaciska. Odpowiada mamie: „Przyjadę w następny weekend”. Wie, że będzie to prawie niemożliwe. Nie ma kiedy. Ale też nie ma siły na kolejną rozmowę o tym, że „rodzina jest najważniejsza”.

Pisze do szefowej: „Tak, wezmę projekt”. Wie, że to oznacza kolejne wieczory przy laptopie, gdy dzieci już śpią. Wie, że męża znowu to wkurzy. Ale też wie, że jeśli odmówi, stanie się tą, która „nie angażuje się w firmę”.

Teraz sklep. Mięso, ziemniaki, warzywa. W domu krzątanina, gotowanie, sprzątanie. Teściowa zawsze zauważa, gdy coś nie jest dopięte na ostatni guzik.

Wszyscy przy stole. Rozmowa. Śmiech. Anna uśmiecha się, podaje drugie danie, słucha opowieści teścia o polityce, narzekania teściowej na ból w kolanie. W środku jest cicho. Tak cicho, że aż głośno.

Wieczór. Wszyscy wyszli. Anna siedzi w kuchni i patrzy na brudne naczynia. Czuje, że zaraz się rozpłacze. Nie wie dlaczego. Przecież wszystko jest w porządku. Przecież wszyscy są zadowoleni.

„Czego ja właściwie chcę?” – myśli. I natychmiast czuje winę za samo zadanie sobie tego pytania.

Jak można pracować z tym problemem?

W gabinecie terapii Gestalt zaczynam od tego, co jest teraz. Od napięcia, które czujesz w ciele. Od myśli, które kręcą się w głowie. Od tego niepokojącego uczucia, że żyjesz bardziej dla wszystkich, niż dla siebie.

Zwracamy uwagę na ciało, bo to ono mówi prawdę, gdy słowa milkną. Gdzie dokładnie czujesz napięcie? Co dzieje się z Twoim oddechem, gdy myślisz o kolejnym „powinnam” lub „powinienem”?

Przyglądamy się Twoim granicom – albo ich brakowi. Eksperymentujemy z tym, jak mogłoby brzmieć Twoje „nie”. Czasem to jest jak przekroczenie niewidzialnej bariery. W Gestalt wierzymy, że nie wystarczy zrozumieć – trzeba doświadczyć.

Sprawdzamy potrzeby. Czego Ty naprawdę potrzebujesz? Pod ciężarem oczekiwań często gubimy odpowiedź. Pracujemy nad tym, żeby odnaleźć Twój głos – nie ten, który mówi „powinnam” czy „powinienem”, ale ten, który mówi „chcę” albo „potrzebuję”.

Badamy, szukamy, skąd wzięły się te wzorce. Często okazuje się, że od lat funkcjonujesz w przekonaniu, że Twoja wartość zależy od tego, jak bardzo starasz się dla innych. W Gestalt patrzymy na to z ciekawością, nie z osądem.

Powrót do siebie

Praca z presją oczekiwań to tak naprawdę powrót do siebie. Do tego, co czujesz, czego pragniesz, czego potrzebujesz. To nauka rozpoznawania, kiedy mówisz cudzym głosem, a kiedy swoim. To oswajanie się z myślą, że możesz kogoś zawieść i świat się nie zawali.

To także odkrywanie, że granice nie są egoizmem, ale formą szacunku – dla siebie i dla innych. Bo kiedy mówisz „tak” z obowiązku, to „tak” nikogo nie uszczęśliwia naprawdę.

W gabinecie nie daję gotowych odpowiedzi. Tworzę przestrzeń, w której możesz na nowo nauczyć się słuchać siebie. Krok po kroku, z uważnością i wsparciem.

Jeśli rozpoznajesz się w tym opisie, zapraszam do kontaktu. Terapia Gestalt to droga do autentyczności – do życia, które jest naprawdę Twoje.

źródło grafik: https://pixabay.com/pl/

Podobne wpisy

  • 5 sygnałów, że tkwisz w rodzinnym schemacie. Jak je rozpoznać?

    W poprzednim artykule wyjaśniałam, czym jest „aktualizacja rodzinnego cierpienia” – mechanizm, w którym ból nasi przodkowie przekazują nam w spadku, a on staje się naszą dzisiejszą rzeczywistością. Dzisiaj chciałabym, abyśmy przyjrzeli się temu z bliska. W gabinecie terapeutycznym często zauważamy, jak przeszłość manifestuje się w naszym obecnym zachowaniu, ciele i wyborach. Kiedy myślę o tych…

  • Czy żyjesz własnym scenariuszem? O rodzinnym spadku, którego nie zamawiałaś/nie zamawiałeś.

    Często trafiają do mojego gabinetu osoby, które mają poczucie, że w ich życiu dzieje się coś „poza nimi”. Choć są inteligentne, świadome i odnoszą sukcesy, wciąż potykają się o te same „kamienie”: wybierają podobnych, raniących partnerów, czują lęk, który nie ma logicznego uzasadnienia, albo niosą w sobie poczucie winy, którego nie potrafią wyjaśnić. Nazywa się…